Cele bezpieki - łatwo jest mówić o Polsce

,,Łatwo jest mówić o Polsce
Trudniej dla niej pracować
Jeszcze trudniej umrzeć
A najtrudniej cierpieć,,

Tymi słowy zapisanymi w celi nr 6 z siedziby Gestapo przy al. J. Szucha nasi uczniowie z liceum i technikum zostali powitani w gmachu, w którym w latach 1945-1954 w piwnicach dzisiejszej siedziby Ministerstwa Sprawiedliwości działał areszt śledczy komunistycznej bezpieki - Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Nowe muzeum jest częścią Muzeum Powstania Warszawskiego. Tutaj pracowali i prowadzili przesłuchania komunistyczni zbrodniarze, tacy jak Józef Różański, Anatol Fejgin, Adam Humer, Julia Brystygierowa, z ministrem bezpieczeństwa publicznego Stanisławem Radkiewiczem na czele. Lista ich ofiar jest długa, możemy na niej znaleźć m.in. Jana Rodowicza ps. Anoda, który stracił tu życie, gen. Emila Fieldorfa ps. Nil, przewiezionego następnie do aresztu przy ul. Rakowieckiej, gdzie został zabity. Przebywał tutaj pilot Stanisław Skalski, prof. Wiesław Chrzanowski czy prof. Władysław Bartoszewski, który powiedział, o tym miejscu - to była trupiarnia. Rozgrywał się tu dramatyczny rozdział historii Polski. Jest to bardzo ważna stacja polskiego męczeństwa. W areszcie przetrzymywany był w  latach 1949 — 1951 przez 18 miesięcy bez pięciu dni. - Bez prysznica, bez możliwości widzeń, bez dostępu do adwokata, bez wyjścia na powietrze. W podziemiach musiała panować cisza. Nie można było śpiewać ani nawet głośno rozmawiać-opowiada profesor.
W budynku zachowały się oryginalne cele. W pozbawionych okien i nieogrzewanych pomieszczeniach więźniom za posłanie służyła jedynie zgniła słoma, porozrzucana na betonowym podłożu. Jeszcze straszniejsze warunki panowały w karcerach. Jeden z karcerów nosił nazwę „psiej budy”, ponieważ wysokiemu mężczyźnie nie sposób było w nim wyprostować się. Więźniowie nie mogli tu też siedzieć, bo na podłodze był szlam. Wstrząsające wrażenie wywierają również rysunki i inskrypcje wyryte na ścianach, będące świadectwem cierpienia. Gdzieniegdzie widać daty, rodzaj więziennego kalendarza, a dwa wydrapane w tynku rysunki przedstawiają portrety mężczyzn.
Zobaczyliśmy i usłyszeliśmy, jak wyglądał proces osaczania, inwigilacji, aresztowanie, proces, wyrok i później wykonanie tego wyroku albo też wieloletnie więzienie. W tych miejscach przewodnicy postarali się, aby te wspomnienia, które są związane z tymi wydarzeniami, brzmiały szczególnie mocno. Dostaliśmy latarki i sami odczytywaliśmy inskrypcje wydrapane na ścianach.
Zestawienie bezbronnych ofiar i brutalnych katów robi ogromne wrażenie, podkreślając heroizm walki dobra ze złem, prawdy z kłamstwem i wolności ze zniewoleniem. 

prof. Dariusz Jenderko

  • cele_01.jpg
  • cele_02.jpg
  • cele_03.jpg
  • cele_04.jpg
  • cele_05.jpg
  • cele_06.jpg
  • cele_07.jpg
  • cele_08.jpg
  • cele_09.jpg
  • cele_10.jpg
  • cele_11.jpg
  • cele_12.jpg
  • cele_13.jpg
  • cele_14.jpg
  • cele_15.jpg
  • cele_16.jpg
  • cele_17.jpg
  • cele_18.jpg
  • cele_19.jpg
  • cele_20.jpg
  • cele_21.jpg
  • cele_22.jpg
  • cele_23.jpg
  • cele_24.jpg
  • cele_25.jpg